Walka dla samego siebie nie może dać ci prawdziwej siły.

piątek, 27 kwietnia 2012

Łokropnie -,-

~ Boże drogi, kuuurffa mać. Ja nie mogę, poco ja piszę boże z dużej?! On i tak nie istnieje. Jestem mega, ale to mega zła.

 JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.
 JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL JPDL.  JPDL JPDL

Fail. Masakra. Boże co za dzień. No to zacznijmy od początku. Lekcje w miarę ok. W szkole moje super ,,koleżaneczki'' siedziały za mną i Nati na plastyce. I J. do E. - No my to przynajmniej coś umiemy a nie to co Ala i Nati. Potem, jak kłóciłam się do jaj z Miską to J. się zaczęła wtrącać i mnie od idiotek wyzywać. A Nati i Ja - Nie wtrącaj się, nie twoja sprawa. Potem się dalej z nią kłóciłam. Czyt. Ona się darła, a ja jak zwykle olimpijski spokój i się na nią patrze z miną Are you fucking kidding me? Później Ciciek wypalił, że ona opowiada historię swojego życia, i że to wszystko o niej. Po przyjściu do domu poszłam do Magdy, gdzie grałyśmy w podchody i inne tego typu gry. No z Emi, Julką, Werą, Magą, Kubą i Krzysiem. I potem zakończyłam ważną znajomość. Znajomość, która dla mnie znaczyła wiele, ale dla tej osoby widocznie NIC. Miała mnie centralnie w dupie. W ogóle ją nie obchodziłam, dla niej liczyła się tylko i wyłącznie ONA SAMA. Umiesz liczyć? Licz na siebie. Koniec. Mam wyebane. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz